Są osoby które decydują się na wyrzucenie ze swojego auta filtra cząstek stałych. Jest to puszka która z zewnątrz przypomina katalizator. W środku jej znajduje się materiał ceramiczny który zatrzymuje sadzę. W silnikach diesel jest jej całkiem sporo i w krótkim czasie mogło by dojść do zapchania tytułowego filtra. Dlatego też sadza jest co jakiś czas wypalana. Ale to tylko teoria, filtr ten często działa nagannie, wypalanie jest mało efektywne więc filtry się zapychają i psują generując przy tym nie małe koszty. Cena filtra do niektórych modeli może sięgnąć nawet 10.000 zł. To wszystko powoduje że wiele osób decyduje się na usunięcie filtra z pojazdu. Na przeglądzie pomiar spalin powinien wykazać niesprawność układu wydechowego  tylko że diagności bardzo rzadko go robią. Całe badanie polega na przy gazowaniu auta aż do maksymalnych obrotów i to trzy razy. Jednocześnie trzeba badać spalinomierzem. Jest to dość kłopotliwe zarówno dla kierowcy jak i dla diagnosty. Faktem jest tez to że silniki tego typu bardzo często dymią dopiero pod obciążeniem a nie na biegu jałowym. Brak filtra cząstek stałych nie przesądza o wyniku czyli o tym czy przegląd nam zostanie podbity.